Burmistrz Zenek Śpiewankiewicz
Czerstwy burak z rudą brodą
Lubi wódę pić wiadrami
I podrywać piekarzową
Pan komendant twardy facet
Bezlitosny i surowy
Chodzi nago po mieszkaniu
Bo zamieszkał z dzielnicowym
W małych miastach na zadupiu, oh, oh, oh, oh
Życie toczy się leniwie, oh, oh, oh, oh
Tutaj wszyscy wszystko wiedzą, oh, oh, oh, oh
U nas musisz żyć uczciwie, oh, oh, oh, oh
Na pokerze u proboszcza
W poniedziałek po kolacji
Dyskutują ważni z miasta
O pieprzonej demokracji
Kiedy na nich wszystkich patrzę
To się wściekłość we mnie wzbiera
Ale czuję, że niedługo
Będę czwarty do pokera
W małych miastach na zadupiu, oh, oh, oh, oh
Życie toczy się leniwie, oh, oh, oh, oh
Tutaj wszyscy wszystko wiedzą, oh, oh, oh, oh
U nas musisz żyć uczciwie, oh, oh, oh, oh
Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię
W Rubinie rocznik 75
Zapowiadałaś bułgarski film
Twój boski film w nocy mi się śnił
Na drugi dzień się uśmiechnął los
Twym gościem w studiu był Kapitan Klos
W kącie płakałem przez cały dzień
I przez kineskop całowałem Cię
Krystyna, Krystyna
Przecież ja nie mogę bez Ciebie żyć
Czeka na Ciebie przez tyle lat
I do księżyca z tęsknoty chcę wyć
Potem wysłałem do Ciebie list
Z gazety wyciąłem fotosów plik
Słuchałem jak Twój aksamitny głos
Zmienia butnych górników los
Rzuciłem szkołę i zacząłem pić
Marzyłem by na zawsze z Tobą być
I szybko mijał za rokiem rok
A, ja śledziłem Twój każdy krok
Krystyna...
Bywałaś teraz u mnie dzień i noc
Krystyny uśmiech miał magiczną moc
I wypełniałaś wszystkie moje sny
Bo najważniejsza zawsze byłaś Ty
Czekam na Ciebie już trzydzieści lat
Od tego czasu bardzo zmienił się świat
Nie mam kobiety, kumpla nawet psa
Miłość do Ciebie nieustannie trwa
Krystyna...
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !!!
Zjeb o Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne czym żyję
Zjeb od Doroty, zjeb od Doroty
Zjeb o Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne co widzę
Zjeb od Doroty to jedyne czym żyję
Zjeb od Doroty, zjeb od Doroty
O Boże, na szczęście to był mały zjeb