W autobusie, w którym jeżdżę
Nie ma ładnych dziewczyn
Smutni goście, grube baby
Ochlapane deszczem
Nudno, ciemno i ponuro
Tylko się powiesić
Ref. Nie ma tu nikogo
Nie ma tu nikogo
Nie ma tu nikogo
Z kim by można zgrzeszyć
W sklepie, w którym stoję
Prości ludzie się uparci
Brudne dziady dłubią w nosie
Ryży kundel na mnie warczy
Ceny znowu poszły w górę
Nie ma się co cieszyć
Ref. Nie ma tu nikogo
Nie ma tu nikogo
Nie ma tu nikogo
Z kim by można zgrzeszyć
A wśród bogów, których znam
Duszy nie ma żaden
Jeden kretyn, drugi cham
Lipny kryształ jako diadem
Towarzystwo ołtarzowe
Wszyscy już zajęci
ref. Nie ma ty nikogo
Nie ma tu nikogo
Nie ma tu nikogo
Za to wszyscy są święci
Ja jestem pasażerem
Wyrywam dermę z siedzeń
Jadę z niewielkim pieskiem
Na miejscu matki z dzieckiem
Ja jestem pasażerem
Wyrywam gąbkę z siedzeń
Jadę z niewielkim pieskiem
Na miejscu matki z dzieckiem
La la la la la la la la
La la la la la la la la
La la la la la la la la
La la la la la la la la
Ja jestem pasażerem
I torbę mam z jedzeniem
Nakarmię mego psa,
By ze mną gąbkę rwał
Ja jestem pasażerem
Wykręcam śrubki z siedzeń
Na wszystko leje pies,
Bo lubi PKS
Ostry dyżur jest w szpitalu
Pielęgniarki już rzygają
Tu jest panie izba przyjęć
A tam obok w karty grają
Czarna woda leci z kranu
Bandaż lepi się do ścian
Ostry dyżur jest w szpitalu
Krew się sączy prosto z ran
ref. Stare igły od strzykawek
Są tak tępe jak Wałęsa
Niezłą mamy tu zabawę
To nasz szpital makabreska
Dziś roboty będzie górka
Bo wypadek był na mieście
Samobójca spadł ze sznurka
Ktoś się brzytwą ciął w areszcie
Jedzie R-ka na sygnale
Wódę wiezie nam w kroplówce
Choć rannego nie ma wcale
Za to pusto jest w lodówce
ref. Stare igły od strzykawek
Są tak tępe jak Wałęsa
Niezłą mamy tu zabawę
To nasz szpital makabreska