W poniedziałek powiedziałem
Że się w Tobie zakochałem
Choć o Tobie nie wiedziałem
Prawie nic
Nie wierzyłaś mi z początku
Ale gdzieś około piątku
Wszystko było już w porządku
Co tu kryć
Przysłoniłaś mi pół świata
Byłaś mi królową lata
Kilka dni
Zaszumiało w uszach lato
Zaświeciło w oczach kwiatom
Kto ponosi winę za to - Ty !
Tylko Ty !
ref. Nie zapomnisz nigdy, nie zapomnisz nigdy
Tamtych dni
Będziesz moja piękna, myślą do nich biegła
Aż po świt
Nie zapomnisz nigdy, nie zapomnisz nigdy
Tamtych miejsc
Będziesz moja piękna, myślą do nich biegła
Nie zapomnisz nie !
Szybko biegną dni przed siebie
Wiatr wciąż chmury gna po niebie
A ja znów o Tobie nie wiem
Prawie nic
Za oknami wciąż to samo
Ktoś powiedział mi dziś rano
Że widziano Ciebie samą
Co tu kryć
Nagle lato się skończyło
Wczoraj mżyło, dzisiaj mżyło
Idzie niż
Na ekranie moich wspomnień
Nie ma Ciebie już koło mnie
Ale kto miał nie zapomnieć
Ty, Ty, tylko Ty
Stroń od nudy w pustce gnicia
Stroń od chamstwa i przepicia
Od mielenia bzdur jęzorem
Masowania się wieczorem
Stroń od kłamstwa i zawiści
Od przyziemnych stroń korzyści
Stroń od lodu w twoim sercu
Stroń od mięsa na widelcu
ref. Kochaj bracie, kochaj siostro
Kochaj często, kochaj ostro
Kochaj zawsze z całej mocy
Kochaj we dnie, kochaj w nocy
Od mieszczańskiej stroń infekcji
Fałszu, ckliwych retrospekcji
Stroń od rządzy panowania
Bliźnich w kierat zaprzęgania
Kochaj szczerze, kochaj śmiało
Kochaj zawsze bliskie ciało
Marian to był wierny kibic
Swej drużyny nie opuścił
Kibicował, podśpiewywał
Przeciwników pięścią młócił
Hej kibice, hej kibice
Posłuchajcie tego tonu
Krwawe to są opowieści
I historia ze stadionu
Ref.. UUUUOOOEEEE
Posłuchajcie tego tonu
UUUUOOOOEEEEE
To historia ze stadionu
Kiedy naszym bramkę wbili
Marian szalik wziął na szyję
I przydusił nim sędziego
1-0, drugi nie żyje
Wrzaski, piski, wielki ryk
Mecz przerwano, już po szkodzie
Prawo korzyści, grajcie dalej
Marian siedzi w radiowozie
Ref.. UUUUOOOEEEE
Posłuchajcie tego tonu
UUUUOOOOEEEEE
To historia ze stadionu
Gdy do domu wracaliśmy
Noże, pałki cepy, kosy
To Mariana pomściliśmy
Z kopa w jaja lewym prostym
Suki jadą na sygnale
Blady świt za oknem tryska
Wiara kibicuje dalej
Ludzie leją się po pyskach
Ref.. UUUUOOOEEEE
Posłuchajcie tego tonu
UUUUOOOOEEEEE
To historia ze stadionu