Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !!!
Zjeb o Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne czym żyję
Zjeb od Doroty, zjeb od Doroty
Zjeb o Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne co widzę
Zjeb od Doroty to jedyne czym żyję
Zjeb od Doroty, zjeb od Doroty
O Boże, na szczęście to był mały zjeb
Mówią, że rockandroll nie jest stąd
Że to Londyn i Nowy Jork
Że czas już tak jak tam
Wyć w mikrofon i grać
A mnie się podoba
Ta dziwna polska wiocha
Też są jakieś grupy
I brzmienie pipidówy
ref. Nie będziemy śpiewać po angielsku
Nie będziemy myśleć tak jak oni
W dupie mamy wszystkich dziennikarzy
Nigdy, nigdy nie złożymy broni
Dwa tysiące kilometrów stąd
Jest super odjazdowy ląd
Stamtąd był Pagrok i Szerlock Holmes
Krolówa Anglii, Rolling Stones
A ja jestem z naszej wiochy
Szarpię druty po swojemu
Posłucham polski Dokwit
A nie brzmienie z Manchesteru
ref. Nie będziemy śpiewać po angielsku
Nie będziemy myśleć tak jak oni
W dupie mamy wszystkich dziennikarzy
Nigdy, nigdy nie złożymy broni
Słoma z butów mi wystaje
Kocham gębę swej Maryli
Wara Ostrów od Londynu
I od placu Picadilly
Lubię wypić polską wódkę
I podziwiać polskie sracze
Chociaż smierdzą bardzo mocno
To piękniejsze są od Taczer
ref. Nie będziemy śpiewać po angielsku
Nie będziemy myśleć tak jak oni
W dupie mamy wszystkich dziennikarzy
Nigdy, nigdy nie złożymy broni
Kiedy wstaje, wstaje jasny dzień
Ze swej nory, z nory wychodzi leń
To słońce złoci jego łeb
Gdy leń pochłania słodki chleb
Gdy leń pochłania słodki chleb
Leń ma czas najeść się za dwóch
Patrzcie jak rośnie jego brzuch
Na, na, na, na, na, na, na, na
Nie pracować to jest grzech
Na, na, na, na, na, na, na, na
Lecz przemęczać się to pech
Gdy pracujemy, pracujemy cały dzień
Do góry brzuchem leży leń
Nic nie robi on za trzech,
Bo gdyby robił toby zdechł
Leń ma czas najeść się za dwóch
Patrzcie jak rośnie jego brzuch
Na, na, na, na, na, na, na, na
Nie pracować to jest grzech
Na, na, na, na, na, na, na, na
Lecz przemęczać się to pech