Nasz zespół to jest wielka sprawa, sprawa
Nasza muzyka bardzo klawa, klawa
Nasze idee niezniszczalne, alne
Nasze pomysły wprost genialne, alne
Nikt poza nami się nie liczy, liczy
Nasz wokalista głośno krzyczy, krzyczy
Nasze sztandary czarno-białe, białe
Arktyki, lawy, klapki walę, walę
To tylko wiem
Wie, wie, wie, wie, wie, wie, wielka sprawa
Wie, wie, wie, wie, wie, wie, wielka sprawa
Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię
W Rubinie rocznik 75
Zapowiadałaś bułgarski film
Twój boski film w nocy mi się śnił
Na drugi dzień się uśmiechnął los
Twym gościem w studiu był Kapitan Klos
W kącie płakałem przez cały dzień
I przez kineskop całowałem Cię
Krystyna, Krystyna
Przecież ja nie mogę bez Ciebie żyć
Czeka na Ciebie przez tyle lat
I do księżyca z tęsknoty chcę wyć
Potem wysłałem do Ciebie list
Z gazety wyciąłem fotosów plik
Słuchałem jak Twój aksamitny głos
Zmienia butnych górników los
Rzuciłem szkołę i zacząłem pić
Marzyłem by na zawsze z Tobą być
I szybko mijał za rokiem rok
A, ja śledziłem Twój każdy krok
Krystyna...
Bywałaś teraz u mnie dzień i noc
Krystyny uśmiech miał magiczną moc
I wypełniałaś wszystkie moje sny
Bo najważniejsza zawsze byłaś Ty
Czekam na Ciebie już trzydzieści lat
Od tego czasu bardzo zmienił się świat
Nie mam kobiety, kumpla nawet psa
Miłość do Ciebie nieustannie trwa
Krystyna...
Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem !!!
Zjeb o Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne czym żyję
Zjeb od Doroty, zjeb od Doroty
Zjeb o Doroty to jedyne co słyszę
Zjeb od Doroty to jedyne co widzę
Zjeb od Doroty to jedyne czym żyję
Zjeb od Doroty, zjeb od Doroty
O Boże, na szczęście to był mały zjeb