Ja jestem pasażerem
Wyrywam dermę z siedzeń
Jadę z niewielkim pieskiem
Na miejscu matki z dzieckiem
Ja jestem pasażerem
Wyrywam gąbkę z siedzeń
Jadę z niewielkim pieskiem
Na miejscu matki z dzieckiem
La la la la la la la la
La la la la la la la la
La la la la la la la la
La la la la la la la la
Ja jestem pasażerem
I torbę mam z jedzeniem
Nakarmię mego psa,
By ze mną gąbkę rwał
Ja jestem pasażerem
Wykręcam śrubki z siedzeń
Na wszystko leje pies,
Bo lubi PKS
Stroń od nudy w pustce gnicia
Stroń od chamstwa i przepicia
Od mielenia bzdur jęzorem
Masowania się wieczorem
Stroń od kłamstwa i zawiści
Od przyziemnych stroń korzyści
Stroń od lodu w twoim sercu
Stroń od mięsa na widelcu
ref. Kochaj bracie, kochaj siostro
Kochaj często, kochaj ostro
Kochaj zawsze z całej mocy
Kochaj we dnie, kochaj w nocy
Od mieszczańskiej stroń infekcji
Fałszu, ckliwych retrospekcji
Stroń od rządzy panowania
Bliźnich w kierat zaprzęgania
Kochaj szczerze, kochaj śmiało
Kochaj zawsze bliskie ciało
Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię
W Rubinie rocznik 75
Zapowiadałaś bułgarski film
Twój boski film w nocy mi się śnił
Na drugi dzień się uśmiechnął los
Twym gościem w studiu był Kapitan Klos
W kącie płakałem przez cały dzień
I przez kineskop całowałem Cię
Krystyna, Krystyna
Przecież ja nie mogę bez Ciebie żyć
Czeka na Ciebie przez tyle lat
I do księżyca z tęsknoty chcę wyć
Potem wysłałem do Ciebie list
Z gazety wyciąłem fotosów plik
Słuchałem jak Twój aksamitny głos
Zmienia butnych górników los
Rzuciłem szkołę i zacząłem pić
Marzyłem by na zawsze z Tobą być
I szybko mijał za rokiem rok
A, ja śledziłem Twój każdy krok
Krystyna...
Bywałaś teraz u mnie dzień i noc
Krystyny uśmiech miał magiczną moc
I wypełniałaś wszystkie moje sny
Bo najważniejsza zawsze byłaś Ty
Czekam na Ciebie już trzydzieści lat
Od tego czasu bardzo zmienił się świat
Nie mam kobiety, kumpla nawet psa
Miłość do Ciebie nieustannie trwa
Krystyna...