Zapisz swoję ulubione piosenki Big Cyca

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jadą jadą chłopcy, nikt ich nie zaczepia 

Hej na tę służbę u nas to nikt nie narzeka
Hej na tę służbę u nas to nikt nie narzeka

Zawsze są gotowi, z pomocą pośpieszą
Czasem pałką wymachują i się z tego cieszą
Czasem pałką wymachują i się z tego cieszą

ref. Pa, pa-pa-pa...

Wszyscy są młodzieńcy, wyszyscy uśmiechnięci
Hej wszyscy wyglądają jak niebiescy święci
Hej wszyscy wyglądają jak niebiescy święci

Jadą, jadą sanie, w górze cosik mryga
Hej nie uciekajcie ludzie to próżna fatyga
Hej nie uciekajcie ludzie to próżna fatyga

Czemu Baco, czemu, pewnie się spytacie
Ano panie bo z tą służbą nigdy nie wygracie
Ano panie bo z tą służbą nigdy nie wygracie

ref. Pa, pa-pa-pa...


Gdy pierwszy raz zobaczyłem Cię
W Rubinie rocznik 75
Zapowiadałaś bułgarski film
Twój boski film w nocy mi się śnił
Na drugi dzień się uśmiechnął los
Twym gościem w studiu był Kapitan Klos
W kącie płakałem przez cały dzień
I przez kineskop całowałem Cię

Krystyna, Krystyna
Przecież ja nie mogę bez Ciebie żyć
Czeka na Ciebie przez tyle lat
I do księżyca z tęsknoty chcę wyć
Potem wysłałem do Ciebie list
Z gazety wyciąłem fotosów plik
Słuchałem jak Twój aksamitny głos
Zmienia butnych górników los
Rzuciłem szkołę i zacząłem pić
Marzyłem by na zawsze z Tobą być
I szybko mijał za rokiem rok
A, ja śledziłem Twój każdy krok

Krystyna...
Bywałaś teraz u mnie dzień i noc
Krystyny uśmiech miał magiczną moc
I wypełniałaś wszystkie moje sny
Bo najważniejsza zawsze byłaś Ty
Czekam na Ciebie już trzydzieści lat
Od tego czasu bardzo zmienił się świat
Nie mam kobiety, kumpla nawet psa
Miłość do Ciebie nieustannie trwa

Krystyna...


Kiedyś byłem gwiazdą rocka

Parę dziewczyn jeszcze szlocha
W Jarocinie, na Woodstocku
Podziwiali mnie co roku

Chciałem zostać wokalistą
Próbowałem śpiewać wszystko
Techno, metal, punka, reggae,
Aż poczułem się jak w niebie

Już wiedziałem co mam zrobić
Gdy pojawił się Bregović
Polskie miasta poszły w tany
Zamieniając się w Bałkany

Chwyć gitarę, załóż kierpce
Będziesz miał pieniędzy więcej
Zbieraj grosik do grosika
Zostań kumplem Janosika!

Mój menadżer tęga głowa
Nieźle to wykombinował
Polak, Węgier dwa Brathanki
I do skrzypiec i do szklanki

Kocham góry kocham owce
Bo zrobili mnie folkowcem
Dudnią kłamstwem wszystkie wioski
To węgierski folklor polski

Chwyć gitarę, załóż kierpce
Będziesz miał pieniędzy więcej
Zbieraj grosik do grosika
Zostań kumplem Janosika!