Stefan zarabia, bo ma kamerę
Filmował komunię i kręcił wesele
Zdjęcia, przyjęcia, robił też chrzciny
"Video Usługi dla całej rodziny"
W naszym mieście niewiele się dzieje
Jest paru kumpli, są przyjaciele
Ciągle to samo: praca, knajpa i szkoła
Padła idea: "Nakręćmy pornola!"
Pornola, kręcimy pornola
Pornola, kręcimy pornola
Oto pierwsza nasz scena:
Szwagier Zenka się rozbiera
Dziadek wchodzi do chałupy
Kaśka szybko ściąga buty
Babcia w kuchni lata nago
Józek goni ją z szufladą
Operator podniecony
Potłukł babci trzy wazony
Kaśka nie chce ściągać spodni
Zośka się w łazience modli
Sąsiad głośno wali w ścianę
Towarzystwo już rozgrzane
Pornola, kręcimy pornola
Pornola, kręcimy pornola
Teresa Orlowsky już tutaj dzwoniła
"Panie Stefanie, pornola przysyłaj!"
Lecz tutaj wybuchła afera niestety,
Bo Stefan na poczcie pomylił kasety
Nasz zespół to jest wielka sprawa, sprawa
Nasza muzyka bardzo klawa, klawa
Nasze idee niezniszczalne, alne
Nasze pomysły wprost genialne, alne
Nikt poza nami się nie liczy, liczy
Nasz wokalista głośno krzyczy, krzyczy
Nasze sztandary czarno-białe, białe
Arktyki, lawy, klapki walę, walę
To tylko wiem
Wie, wie, wie, wie, wie, wie, wielka sprawa
Wie, wie, wie, wie, wie, wie, wielka sprawa
Kiedy wstaje, wstaje jasny dzień
Ze swej nory, z nory wychodzi leń
To słońce złoci jego łeb
Gdy leń pochłania słodki chleb
Gdy leń pochłania słodki chleb
Leń ma czas najeść się za dwóch
Patrzcie jak rośnie jego brzuch
Na, na, na, na, na, na, na, na
Nie pracować to jest grzech
Na, na, na, na, na, na, na, na
Lecz przemęczać się to pech
Gdy pracujemy, pracujemy cały dzień
Do góry brzuchem leży leń
Nic nie robi on za trzech,
Bo gdyby robił toby zdechł
Leń ma czas najeść się za dwóch
Patrzcie jak rośnie jego brzuch
Na, na, na, na, na, na, na, na
Nie pracować to jest grzech
Na, na, na, na, na, na, na, na
Lecz przemęczać się to pech